Data publikacji: 2018-11-09

To nie były głosy stracone

Nienależący do partii, ale za to ze znajomością spraw samorządowych, dotychczas nie byli zauważani przez media, a liderzy partyjni ich lekceważyli. Raptem okazało się, że wykluczanie 99 % mieszkańców Warszawy przez aparat partyjny jest błędem. Z oczekiwaniami mieszkańców trzeba się liczyć nie tylko przy urnie wyborczej, ale na co dzień.

Jeszcze dwa miesiące przed wyborami Bezpartyjni Samorządowcy formalnie nie istnieli w Warszawie, a pomimo to osiągnęli świetny wynik. W Polsce  zarejestrowali listy do sejmików we wszystkich województwach, zyskując poparcie przekraczające próg wyborczy do Sejmu, zdobywając 15 mandatów. Uzyskane 5,3 % poparcia w całym kraju spowodowało, że Bezpartyjni Samorządowcy zaistnieli jako marka krajowa. Pojawiła się formacja środka sceny politycznej, posiadająca przy tym pełną zdolność koalicyjną. Nie można lekceważyć ok. 900 tys. Polaków, którzy zawierzyli BS. Zdaniem Piotra Trudnowskiego i Rafała Gawlikowskiego z Klubu Jagiellońskiego może to pozwolić Bezpartyjnym Samorządowcom wybić się na trzecia siłę w polskiej polityce. A zdaniem publicysty samorządowego, Jerzego Karwelisa, pojawiła się szansa na zakończenie wojny polsko-polskiej.

 

Co 16-ty mieszkaniec Warszawy głosował na kandydata z listy Komitetu Wyborczego Wyborców Bezpartyjni Samorządowcy. W okręgu wyborczym nr. 1, obejmującym dzielnice Mokotów, Ochotę, Śródmieście, Ursynów i Wilanów na BS przypadło ok. 15,5 tys. głosów. We wszystkich okręgach BS uzyskali 6,24 % głosów, co sytuuje ich na czwartym miejscu w województwie. Mandat radnego do Sejmiku uzyskał Konrad Rytel. Bezpartyjne komitety występujące pod rozmaitymi nazwami zdobyły 104 mandaty  w dzielnicach Warszawy. Część z nich należy do ruchu Bezpartyjnych Samorządowców. Gdyby nie powszechna mobilizacja wyborców w obronie Warszawy przed PiS to BS mieliby w Radzie Warszawy 6 radnych a w 5-6 dzielnicach dysponowaliby wystarczającą liczbą radnych do sformowania zarządu dzielnicy. Platforma Obywatelska zdobyła dwukrotnie więcej mandatów w Radzie Warszawy od Prawa i Sprawiedliwości, a Rafał Trzaskowski dwukrotnie więcej głosów od Patryka Jakiego. Ten wynik nie oddaje rzeczywistego poparcia dla PO, albowiem znaczna część wyborców wybrała „mniejsze zło”, aby nie dopuścić do władzy w Warszawie partii rządzącej Polską. „Przepraszam, że nie będę na was głosował, ale poprę PO bo nie chcę PiS”. Platforma Obywatelska zyskała w ten sposób głosy wyborców, którzy w innej sytuacji wybraliby kandydatów Bezpartyjnych Samorządowców.

Dlaczego warto było postawić na Bezpartyjnych Samorządowców?

 

Po pierwsze istnieje społeczne zapotrzebowanie na udział mieszkańców w sprawowaniu władzy w samorządzie. To nie jest w porządku, by 99 % bezpartyjnych obywateli było rządzonych przez partie. Tam trzeba słuchać liderów ogólnopolskich, tam o wszystkim decydują komitety polityczne. BS uważają, że o realizacji potrzeb lokalnej wspólnoty samorządowej powinna decydować ta wspólnota, a więc ogół.

Po drugie ludzie mają już dość dominacji partii, w dodatku wzajemnie nienawidzących się. Wolą stawiać na swoich sąsiadów, którzy ich rozumieją i na których mają wpływ.

Po trzecie w każdym województwie, w każdej gminie, w każdej dzielnicy Warszawy pojawiły się spore zespoły ludzi, którzy postanowili zorganizować się, by wspólnie służyć mieszkańcom, a ponadto w tym celu zjednoczyli się.

Po czwarte powstał ogólnokrajowy brand Bezpartyjni Samorządowcy. To szyld, który będzie przyciągać coraz większą rzeszę zwolenników.

Po piąte. Bezpartyjni Samorządowcy mają świadomość swego potencjału. Dopiero teraz się zorganizują  w sposób dotychczas niemożliwy dla niezorganizowanych bezpartyjnej większości Polek i Polaków.

Po szóste. BS posiadają program dla Warszawy, dla dzielnicy, a m.in. na Mokotowie nawet dla każdego okręgu wyborczego. Ich program znajduje realne oparcie w budżecie i w sposobie jego realizacji. Z determinacją będą walczyli o realizację oczekiwań wyborców.

Od teraz nie da się wykluczać większości mieszkańców z udziału we współdecydowaniu o sprawach wspólnoty samorządowej.

Andrzej Rogiński

PS Wyborcom, którzy zawierzyli Bezpartyjnym Samorządowcom, należy się podziękowanie. Ich głosy nie zostały i nie zostaną zmarnowane.

Andrzej Rogiński

0
0