Można lepiej i taniej, bo mądrze!

Tak proponuje Ruch Bezpartyjnych!

Pan Jaki jeszcze niedawno twierdził, że w jedną kadencję wybuduje w Warszawie trzy mosty, w tym zaliczył sobie budowę mostu Południowego. Widocznie nie wiedział, że jest on budowany przez dyrekcję budowy dróg, mostów i autostrad, a nie przez miasto.

Miał też budować kolejne. Nie wiadomo właściwie po co.

Dziś powoli rakiem wycofuje się ze swoich pomysłów, bo zorientował się, że dwa mosty kosztowałyby ok. 2 mld złotych. Jak do tego dołożyć 600 mln zł na 50 żłobków (1 żłobek na 150 dzieci kosztuje 12 mln zł) i inne jego pomysły, to tak by zadłużył Warszawę, że przekroczyłby barierę zadłużenia określoną w przepisach o finansach publicznych i wtedy trzeba by powołać komisarza by wyeliminować taką niezdarę, a w zasadzie szaleńca.

Dla Warszawy na dziś nowe mosty nie są priorytetowe. W Warszawie priorytetem powinno być ograniczenie ruchu by zmniejszyć korki, w tym na mostach. Można to zrobić ograniczając wjazd samochodów do Warszawy. Po Warszawie jeździ codziennie ok. 1 mln samochodów (zarejestrowanych jest 1,3 mln), w tym ok. 0,4 mln wjeżdża do miasta rano i wyjeżdża wieczorem.

Ograniczając wjazd trzeba zaproponować sprawną podmiejską komunikację autobusową i kolejową.

1 autobus zabiera pasażerów za ok. 100 samochodów, co ogranicza korki na ulicach i mostach oraz smog, bo jeden autobus emituje tyle, co max 10 samochodów.

Żeby tak się stało trzeba kierowcom zaproponować darmowe parkingi metropolitalne wzdłuż tras dojazdowych do miasta przy przystankach autobusów i kolei podmiejskich.

Wybudowanie ok. 100 tys. parkingów naziemnych kosztowałoby ok. 600 mln zł tj. 6 tys. na jedno miejsce. Można je zrealizować razem z gminami podwarszawskimi.

Byłoby wspaniale, gdyby ich powstało 200 tys.. Taka liczba ograniczyłaby ilość samochodów jeżdżących po Warszawie o 20% i byłoby jak w weekend albo wakacje. Żyć nie umierać.

Pan Jaki chce natomiast wybudować kilka parkingów podziemnych w mieście, które nie ograniczą ruchu, tylko go zwiększą, bo nowe możliwości parkingowe to więcej samochodów na ulicach. Takie parkingi kosztują ok. 50-60 tys. złotych od jednego miejsca, czyli 10 razy drożej niż parkingi podmiejskie.

Chcesz dobrze żyć to myśl!

Ruch Bezpartyjnych ma więcej takich pomysłów i będzie je w najbliższym czasie przedstawiał Wyborcom.

Więcej o naszych pomysłach na naszej stronie www.bezpartyjniwarszawiacy.pl oraz na www.bezpartyjni.org

0
0